KlimatDlaZiemi.pl - Spojrzenie z drugiej strony – a może to lipa? / Lepsza przyszłość – alternatywa katastrofy
Klimat Dla ZiemiiSzkoła z klimatem

Lepsza przyszłość – alternatywa katastrofy

Ale załóżmy, jak bardzo nieprawdopodobne się to wydawało, że mimo wszystko jesteśmy w błędzie, że globalne ocieplenie albo wcale nie ma miejsca, albo jest naturalne, lub jego następstwa będą mimo wszystko korzystne. Wyobraźmy sobie, że nic takiego właściwie nie dzieje, a my podejmujemy działania, ponosimy koszty, zmieniamy technologię i sposób życia. Co wtedy?

 

Cóż, w takim przypadku po prostu zbudujemy świat oparty o zasady zrównoważonego rozwoju, w którym będziemy żyć wśród czystej przyrody. A lista korzyści jest imponująca:

  • lepsze zrozumienie procesów rządzących klimatem – kto wie, czy rzeczywiście za jakiś czas nie staniemy w obliczu epoki lodowcowej, mega susz, zmian El Niño, pustynnienia, huraganów. Jeśli będziemy rozumieć te zjawiska, przewidywać je, i przygotować się do nich, to korzyści będą iść w setki miliardów euro. O dokładnej długoterminowej prognozie nie wspominając, co też ucieszy wszystkich, od turystów po rolników i farmerów w Australii.
  • rozwiązanie problemu wyczerpywania się ropy i gazu
  • uniezależnienie od Rosji i Bliskiego Wschodu
  • energooszczędny przemysł, domy, …
  • rozwój technologii ekologicznych. Ograniczenie emisji:
    • dwutlenku węgla
    • tlenków siarki, powodujących kwaśne deszcze, smog, choroby płuc i oskrzeli
    • tlenków azotu, powodujących nieżyty, choroby serca i nowotwory
    • pyłów i toksyn powodujących bronchity i nowotwory płuc
    • łatwo przyswajalnych metali ciężkich: rtęci, ołowiu i arsenu
    • promieniotwórczości: toru, uranu, radonu
  • odejście od modelu 1 człowiek – 1 samochód zaprocentuje na wiele sposobów:
    • ograniczenie zużycia materiałów przy produkcji samochodów i problemów złomowania
    • ograniczenie ruchu tankowców i katastrof z tym związanych
    • oszczędności (koszt transportu samochodem osobowym jest w rzeczywistości wyższy niż płacą za to użytkownicy samochodów – bezpośredni koszt jednego kilometra jest pokrywany w zaledwie 25 procentach przez użytkownika samochodu, resztę kosztów ponosi społeczeństwo)
    • ograniczenie liczby wypadków i ich kosztów (w Polsce wypadki pochłaniają 7 procent PKB)
    • poprawienie infrastruktury miejskiej w wyniku ograniczenia ruchu samochodów
    • odzyskanie terenów dróg i parkingów (w USA 70% powierzchni miast) przestrzenią dla ludzi, poprawa jakości życia
    • eliminacja hałasu
    • eliminacja korków i poprawa komunikacji przez zastąpienie samochodów komunikacją miejską i rowerową
    • ograniczenie kosztów zewnętrznych transportu samochodowego (pokrycie strat w środowisku wywołanych zanieczyszczeniami generowanymi przez transport, koszty leczenia ofiar wypadków, koszty renowacji niszczonych przez smog budynków i zabytków, utrzymanie administracji związanej z bezpieczeństwem transportu, bariery i okna dźwiękochłonne...)
  • uświadamianie ludziom konieczności myślenia, odpowiedzialności i decydowania w skali globalnej

Być może ten ostatni punkt jest najważniejszy... Skala projektu zwanego „ludzkość” jest zbyt duża, aby pozwolić sobie na tzw. „intuicyjne zarządzanie ryzykiem”. Powinniśmy jako ludzkość nauczyć się żyć świadomie, przewidując, planując i działając proaktywnie z wieloletnim wyprzedzeniem, a nie minimalizując straty katastrof, kiedy już coś złego się stanie. Abyśmy nauczyli się świadomie kształtować nasz świat, a nie żyli w takim świecie, który „jakoś tak sam wyszedł”...

 

Chcemy, aby osoby czytające ten tekst wiedziały, że nie chcemy tylko powiedzieć, że „jest źle, a będzie gorzej”. Uważamy, że ścieżka od niewiedzy wcale nie powinna prowadzić do rezygnacji i stwierdzenia „że jest już za późno, aby coś zmienić”, ale do wizji lepszej przyszłości

Chcemy pokazać wizję przyszłości, o którą warto walczyć, dla której warto się wysilić, nie tylko dla siebie i swoich dzieci, ale i wszystkich żyjących na Ziemi istot - „Za Waszą i Naszą przyszłość”!

Chcemy powiedzieć, że dalsze podążanie obecną drogą wiąże się z olbrzymim ryzykiem, ale są też inne drogi. Owszem – są inne od świata, w którym tu i teraz żyjemy – ale to wcale nie znaczy, że muszą być gorsze. To my, ludzie, w ostatecznym rozrachunku spowodujemy, że nie pójdziemy bezmyślnie drogą ku zagładzie, lecz świadomie, z właściwą nam pasją i energią zmienimy świat w lepsze miejsce – dla nas, naszych dzieci i wszystkich żyjących na Ziemi istot.