AktualnościWydarzeniaEKO TeamKalkulator CO2 - nowy!!Efekt cieplarniany w liczbachCzłowiek i Ziemia - nasz wpływ na środowiskoEfekt cieplarniany - zrozumieć zjawisko i jego następstwaObserwowane zjawiska i ich konsekwencjeWnioski naukowców – raporty IPCCŹródła emisji gazów cieplarnianychCo będzie się działo w przyszłościCo można zrobić, aby zapobiec katastrofieSpojrzenie z drugiej strony – a może to lipa?Podsumowanie – pomóż wybrać Przyszłość!Co można zrobić dla klimatu?HumorO nasLinkiWspółpraca
Licznik odwiedzin: 28455251
Będzie sportowy wóz na wodór!
czwartek 2008-03-06
Prototyp powstał przy udziale naukowców z Cranfield University i Oxford University oraz przy wsparciu rządu Wielkiej Brytanii. Przedstawiciel firmy Morgan, która zbudowała Lifecara, Matthew Perkin zapowiada, że samochód będzie w stanie przejechać 250 mil (400 km) na jednym tankowaniu i będzie też miał dobre przyspieszenie. "Przypuszczamy, że samochód będzie w stanie rozpędzić się do 60 mil na godzinę (100 km/godz.) w ok. siedem sekund" - mówi Perkin. To jednak potwierdzić się może dopiero po jazdach próbnych, które odbędą się po zakończeniu pokazów na targach.
Lifecar jest napędzany ogniwem paliwowym, które wytwarza z wodoru energię elektryczną. Ta następnie służy do zasilania silnika elektrycznego o mocy 22 kilowatów (to jedna piąta mocy typowego silnika spalinowego). Do gwałtownego przyspieszenia i podjeżdżania pod górę silnik czerpie dodatkową energię ze specjalnych akumulatorów. Akumulatory te są doładowywane podczas hamowania lub jazdy w dół, dzięki rozwiązaniom podobnym do tych jakie stosuje się dziś w samochodach z napędem hybrydowym. Jak podkreśla Perkin, system ten jest bardzo wydajny. Pozwala zmniejszyć straty energii o połowę.
Auto jest o wiele lżejsze od standardowych samochodów. Karoseria jest aluminiowa, wnętrze (łącznie z fotelami) zbudowane jest z lekkiego drewna. Nie ma tam również tzw. wyposażenia dodatkowego, konstruktorzy zrezygnowali z radia, centralnego zamka a nawet poduszek powietrznych. Całość waży dzięki temu ok 700 kg. Nie ma w nim również ręcznej skrzyni biegów. Kierowca nie usłyszy też ryku silnika, bo elektryczny napęd pracuje niemal bezgłośnie.
Największym problemem dla użytkowników Lifecara będzie jednak tankowanie. Obecnie nie ma infrastruktury pozwalającej kupować wodór na stacjach benzynowych. Tylko pojazdy posiadające własną infrastrukturę, np. autobusy w niektórych miastach, są obecnie zasilane wodorem. Poza tym, znane przemysłowe metody wytwarzania wodoru, np. przez elektrolizę wody, zużywają mnóstwo energii (nie koniecznie czystej), więc co z tego, że samochód nie emituje spalin, kiedy zanieczyszczenia powstają przy produkcji paliwa.
Jednym z pomysłów jest, aby do samochodu tankować jakiś związek chemiczny oparty na węglu i wodorze, z którego specjalna instalacja wewnątrz pojazdu pozyskiwałaby wodór. Do tego celu, zdaniem projektantów mogłyby się nadawać tradycyjne paliwa, np. olej napędowy.
Lifecar jest napędzany ogniwem paliwowym, które wytwarza z wodoru energię elektryczną. Ta następnie służy do zasilania silnika elektrycznego o mocy 22 kilowatów (to jedna piąta mocy typowego silnika spalinowego). Do gwałtownego przyspieszenia i podjeżdżania pod górę silnik czerpie dodatkową energię ze specjalnych akumulatorów. Akumulatory te są doładowywane podczas hamowania lub jazdy w dół, dzięki rozwiązaniom podobnym do tych jakie stosuje się dziś w samochodach z napędem hybrydowym. Jak podkreśla Perkin, system ten jest bardzo wydajny. Pozwala zmniejszyć straty energii o połowę.
Auto jest o wiele lżejsze od standardowych samochodów. Karoseria jest aluminiowa, wnętrze (łącznie z fotelami) zbudowane jest z lekkiego drewna. Nie ma tam również tzw. wyposażenia dodatkowego, konstruktorzy zrezygnowali z radia, centralnego zamka a nawet poduszek powietrznych. Całość waży dzięki temu ok 700 kg. Nie ma w nim również ręcznej skrzyni biegów. Kierowca nie usłyszy też ryku silnika, bo elektryczny napęd pracuje niemal bezgłośnie.
Największym problemem dla użytkowników Lifecara będzie jednak tankowanie. Obecnie nie ma infrastruktury pozwalającej kupować wodór na stacjach benzynowych. Tylko pojazdy posiadające własną infrastrukturę, np. autobusy w niektórych miastach, są obecnie zasilane wodorem. Poza tym, znane przemysłowe metody wytwarzania wodoru, np. przez elektrolizę wody, zużywają mnóstwo energii (nie koniecznie czystej), więc co z tego, że samochód nie emituje spalin, kiedy zanieczyszczenia powstają przy produkcji paliwa.
Jednym z pomysłów jest, aby do samochodu tankować jakiś związek chemiczny oparty na węglu i wodorze, z którego specjalna instalacja wewnątrz pojazdu pozyskiwałaby wodór. Do tego celu, zdaniem projektantów mogłyby się nadawać tradycyjne paliwa, np. olej napędowy.
źródło: PAP - Nauka w Polsce
komentarze [0]
dodaj komentarz
Komentarze użytkowników
ukryj komentarze »






