Klimat Dla ZiemiiSzkoła z klimatem
Newsletter

Bądź na bieżąco? Zapisz sie do newslettera!

Partnerzy i przyjaciele
Partnerzy i przyjaciele
Licznik odwiedzin: 28456271

Nowy prezydent USA nadzieją dla klimatu
środa 2008-04-09

Jak wynika z zapowiedzi demokratów Barack'a Obamy i Hillary Clinton zamierzają oni ograniczyć do 2050 roku emisję dwutlenku węgla przez Stany Zjednoczone aż o 80 procent. Mniejsze aspiracje ma jedynie republikanin John McCain, który zapowiada zmniejszenie emisji CO2 o zaledwie 60 procent.

Organizacja Narodów Zjednoczonych ma nadzieję, że po objęciu władzy przez nowego prezydenta USA zacznie zdecydowanie konkretniej wypowiadać się na temat powstrzymania zmian klimatycznych i weźmie udział w tworzeniu nowego dokumentu, który po 2012 roku zastąpi słynny Protokół z Kioto.

ONZ nie ma natomiast problemu z krajami Unii Europejskiej, które zapowiedziały, że ograniczają emisję gazów cieplarnianych o 25-40 procent już do 2020 roku. Kolejne kroki w tej sprawie zostaną podjęte na kolejnej międzynarodowej konferencji klimatycznej, która ma się odbywać od 7 do 9 lipca w japońskim mieście Toyako.

źródło: twojapogoda.pl

Czytaj o działaniach ONZ i IPCC na rzecz klimatu.

Co możesz zrobić dla klimatu?

Komentarze użytkowników
 Arkadiusz S.~2008-04-10 11:18:55217.98.12.253
Treść
Twierdzenie że: „można dużo zaoszczędzić przy [poprawie] efektywności energetycznej, nie obniżając poziomu konsumpcji energii” jest niebezpieczną utopią.
Dopiero po opanowaniu „zimnej syntezy termojądrowej” będziemy mogli to powiedzieć (a to najwcześniej osiągniemy najprawdopodobniej za ok. 20 lat). Na razie nie ma takich równie tanich jak kopalne, i przy tym powszechnie dostępnych źródeł energii, których zastosowanie może być na wielką skalę - bez ujemnych skutków dla poziomu globalnej konsumpcji, zastosowane już dzisiaj czy w najbliższych latach. Już obecny poziom podwyżek cen energii jest niebezpieczny dla wielu krajowych gospodarek.

Prof. Jerzy Krasuski w „Historii Niemiec” pisze o przyczynach wojen chłopskich w czasach reformacji: „daremne jest poszukiwanie przyczyny tego w jakimś pogorszeniu się jego [tj. stanu chłopskiego] sytuacji. Alexis de Tocqueville (zm. 1859) zauważył, że rewolucje nie wybuchają w chwili zaostrzenia ucisku mas, lecz w chwili jego złagodzenia…”.

Wróćmy do czasów nam daleko bliższych – Hitler zdobył władzę nie dlatego, że obiecał Niemcom wydobycie się z kryzysu (to obiecywały Niemcom wszystkie partie Republiki Weimarskiej), ale że zapewniał ich, iż za jego rządów będą się szybciej bogacić…
…z kolei zaczął wojnę światową nie dla tego, że mu się to powyższe nie udało, ale dlatego, iż mu się „udało” bardzo dobrze…, zaczął więc chcieć jeszcze więcej, np. „przestrzeni życiowej” (apetyt rośnie w miarę…); i co ciekawe: dopiero wtedy (!!!) poparła go większość Niemców!!! (Alan Bullock Studium tyranii).
No dobrze, ale teraz mamy telewizję i „globalny” internet (i możemy wszystkich wyedukować, przekonać o konieczności „zaciskania pasa” by walczyć z efektem cieplarnianym – katastrofą „globalnego” ocieplenia) oraz niezawodne mechanizmy uniemożliwiające wielkie, globalne wojny - Unię Europejską i ONZ!
„Globalne” wojny światowe to już przeszłość!
…a ja gdy to słucham i czytam to czuję się tak jak gdybym czytał gazety z lat międzywojnia… - te napisane po powstaniu Ligi Narodów (28.04.1919) i ustaleniach waszyngtońskiej Światowej Konferencji Rozbrojeniowej (1922)…; lub słuchał w tamtejszym radiu i oglądał w przedwojennym kinie - w kronikach, wypowiedzi ówczesnych intelektualistów. Tylko, że… wówczas jeszcze owi intelektualiści, szczególnie niektórzy laureaci nagrody Nobla, z reguły euforycznie dodawali: „wojny - w Europie na pewno, a najprawdopodobniej i na świecie; na zawsze przeszły do historii (…)”

Dzisiaj tak już co prawda nie mówimy, ale tylko dlatego, że jesteśmy o „jedną wojnę światową” mądrzejsi…

 Autor~2008-04-09 17:45:4683.29.175.172
Pożyjemy zobaczymy czy nie jest to przedwyborcze mydlenie oczu..
 Mańka~2008-04-09 11:36:2183.31.252.206
Zapowiadać coś łatwo, ale jak przyjdzie do rzadzenia, ciekawe czy wywiążą się ze swoich obietnic...obywatele amerykanscy nie będa zadowoleni z jakiejkolwiek polityki zaciskania pasa...no, ale trzymam kciuki...pewnie mozna dużo zaoszczędzić przy efektywności energetycznej, nie obniżając poziomu konsumpcji energii!