Ogrzewanie budynków węglem, choć wciąż relatywnie tanie, ma fatalne skutki dla środowiska, bo przy jego spalaniu wytwarzają się ogromne ilości dwutlenku węgla, który powoduje globalne ocieplenie. Z kolei gaz, olej opałowy czy prąd są coraz droższe i rachunki nadwyrężają nasze portfele. Dlatego z roku na rok wzrasta zainteresowanie niekonwencjonalnymi sposobami ogrzewania domu. Jednym z nich są właśnie pompy ciepła - urządzenia, które potrafią "wyciągnąć" aż 75 proc. zgromadzonego w ziemi, wodzie lub powietrzu ciepła, i przez specjalną sprężarkę zamienić je na energię grzewczą.
"To niezwykle ekologiczne i ekonomiczne urządzenie" - mówi DZIENNIKOWI Arkadiusz Węglarz z Krajowej Agencji Poszanowania Energii (KAPE). "Koszty eksploatacji pompy są niewielkie, a źródła - dzięki którym urządzenie działa - są niewyczerpalne. Pompy ciepła to ogromne oszczędności i na dodatek nie produkują żadnych szkodliwych dla środowiska substancji. Jednym słowem, same zalety i tylko dwie wady: to wciąż jedna z najdroższych technologii grzewczych i niewiele firm w Polsce potrafi dobrze taką pompę założyć" - dodaje.
A od właściwej instalacji w dużym stopniu zależy efektywność urządzenia, które kosztuje od 30 do 70 tys. zł. KAPE przeprowadziła nawet eksperyment, w którym kilku firmom zlecono przygotowanie planów instalacji gruntowej pompy ciepła dla tego samego budynku. "Różnice w planach były ogromne. Jedna firma twierdziła, że dla dobrego funkcjonowania pompy potrzebne są trzy odwierty, a inna że 14. Przy kosztach 100 czy nawet 200 zł za jeden odwiert, to niebagatelna różnica, zwłaszcza że głębokość otworów miała się wahać od metra aż do 200 metrów" - mówi DZIENNIKOWI Węglarz.
Jeśli koszty odwiertów są zbyt duże, można ułożyć pompę ciepła w poziomie. To rozwiązanie mniej efektywne i trzeba posiadać do tego dużą działkę. "Dlatego pompa ciepła to nie jest rozwiązanie korzystne dla każdego. Przy dużym domu taka inwestycja zwróci się w ciągu kilku lat. A przy małym? Szukałbym korzystniejszych rozwiązań takich jak np. termowentylacja" - tłumaczy Jan Cieślak, audytor rynku energetycznego.
By zainstalować pompy ciepła, trzeba także uporać się z formalnościami. Musimy otrzymać zgodę na zamontowanie gruntowego wymiennika ciepła, dlatego najlepiej taką instalację od razu wpisać do projektu domu, wówczas łącznie dostaje się pozwolenie na budowę wraz z pompą. Na taką inwestycję zainteresowani mogą dostać niskooprocentowany kredyt (ok. 2 proc.) w Banku Ochrony Środowiska lub w Banku Gospodarstwa Krajowego (oprocentowanie ok. 3 proc.) - tu jedna czwarta kredytu jest spłacona przez państwo.
źródło: Dziennik
Dowiedz się więcej o energii geotermalnej.







Może by też politycy poszli po rozum do głowy i zapewnili takie zachęty finansowe na energię odnawialną jak np. w Niemczech.