Wschodnia Afryka wciąż zmaga się z dramatyczną suszą. W bardzo powoli rozwijającej się gospodarczo Kenii susza jest najbardziej dotkliwa. Wpływ na pogodę w ostatnich tygodniach ma tam anomalia La Nińa, która występując o tej porze roku objawia się w środkowo-wschodniej Afryce mniejszymi niż zazwyczaj sumami opadów.
Chociaż o możliwym nasileniu się suszy na początku roku władze i sami mieszkańcy Kenii byli ostrzegani przez naukowców, to jednak niewiele można było zrobić, aby się na takie zjawisko przygotować. Teraz, kiedy powrót suszy jest już namacalny, sytuacja pogarsza się niemal z dnia na dzień.
Według najnowszego raportu Organizacji Narodów Zjednoczonych (ONZ) z powodu słabych opadów podczas kresu pory mokrej w grudniu, na wielu polach nie udało się uratować plonów. W wyniku tego klęska głodu w ciągu najbliższych tygodni zagrozi aż 10 milionom ludzi.
Program żywnościowy ONZ obejmuje w tej chwili około 1,2 miliona ludzi w Kenii, ale potrzeby są znacznie większe. Aby wyżywić wszystkich pogram musiałby objąć dziesięciokrotnie więcej mieszkańców Kenii niż obecnie, a na to brakuje funduszy. Wszystko wskazuje na to, że ten rok zapisze się jako wyjątkowo trudny.
Najbliższe deszcze związane z porą mokrą, które mogą osłabić suszę, pojawią się nie wcześniej niż w marcu, ale jeśli La Nińa się utrzyma to będą one bardzo mizerne.
Na Czarnym Lądzie nie tylko Kenia potrzebuje jak najszybszej pomocy. Ciężko doświadczane przez anomalia pogodowe są również obszary leżące w południowo-wschodniej części kontynentu. W Mozambiku powodowane przez La Nińa intensywniejsze niż zazwyczaj deszcze doprowadzają do masowych powodzi. Naukowcy są zdania, że susze w Afryce będą coraz silniejsze i długotrwałe, ponieważ nie są one efektem przelotnych anomalii, ale o wiele bardziej zaawansowanych i złożonych zmian klimatycznych.
źródło: twojapogoda.pl
Lepsza przyszłość – alternatywa katastrofy.
komentarze [0]






