Azja będzie kontynentem, który najgorzej może znieść zmiany klimatyczne, które będą postępować w kolejnych kilkudziesięciu latach. Chociaż skutki globalnego ocieplenia są najlepiej widoczne w postaci rekordowo wysokich temperatur i suszy w Australii, to jednak właśnie Azję zamieszkuje kilka miliardów ludzi i tam też znajdują się największe i najludniejsze mocarstwa świata, takie jak Chiny, Rosja czy Indie, które odczuwając anomalia pogodowe mogą doprowadzić do zapaści gospodarczej w skali globalnej.
Według raportu Commonwealth Scientific and Industrial Research Organization zmiany klimatyczne mogą zniszczyć azjatycką gospodarkę, pozbawić dachu nad głową miliony ludzi, którzy będą coraz częściej zapadać na niebezpieczne choroby, takie jak malaria, czy mutujące się wirusy podobne do ptasiej grypy.
Najbardziej zagrożone są kraje leżące na terenach depresyjnych, gdzie powodzie zbierają największe żniwo, a mowa o Bangladeszu, Indiach, Chinach i wyspach Indonezji. Te kraje odczują także wpływ podnoszenia się poziomu mórz o pół metra w ciągu najbliższych 60 lat.
Azjatyckie kraje z powodu masowych powodzi mogą zostać pozbawione głównego dochodu jakim jest turystyka, a także możliwości połowów ryb, które są głównym zajęciem ludności wybrzeża, a które będą ograniczane przez nadchodzące niszczycielskie tajfuny.
Głównym zagrożeniem są jednak wieloletnie nasilające się susze w Chinach od których nie ma już odwrotu. Pustynnienie północy Chin to większa ilość burz piaskowych. Chiny są obecnie największym trucicielem na świecie. Większość terytorium kraju jest niemal przez cały rok spowita trującym smogiem, który z roku na rok zbiera coraz większe żniwo wśród mieszkańców prężnie rozwijającego się gospodarczo kraju. Skażenie nie obejmuje jednak tylko powietrza, lecz także ląd i co najważniejsze rzeki.
Jak wynika z ostatnich pomiarów naukowców, wszystkie główne rzeki Chin są na tyle zanieczyszczone, że nawet określono je strefą śmierci. Każdego roku coraz więcej ludzi umiera w Azji na skutek powodzi, suszy i trzęsień ziemi, a zjawiska te systematycznie się nasilają.
Zmiany klimatyczne oraz kryzysy gospodarcze i polityczne to fatalna mieszanka, która może pogrążyć gospodarkę w Azji na długie lata i co najgorsze bardzo trudno będzie się otrząsnąć z zapaści, gdyż do tego potrzeba choć najmniejszej chęci ochrony ziemskiej atmosfery, która jest zasilana w coraz większe ilości gazów cieplarnianych.
źródło: twojapogoda.pl
Jak uczyć o zmianach klimatu? - materiały edukacyjne do pobrania.







„Jeszcze w latach 90. ubiegłego wieku emisja dwutlenku węgla wzrastała średnio rocznie o 0,9 procenta. Natomiast po 2000 roku zwiększała się już średnio o 3,5 procenta rocznie.”
Tymczasem poziom stężenia CO2 w powietrzu wzrasta nieomal w tym samym tempie od końca lat 50-tych XX wieku do dzisiaj !
Ten wzrost jest więc praktycznie nieskorelowany - istotnie statystycznie, ze zmianami w ilości emitowanego antropogenicznego CO2.
Bo gdy tempo wzrostu naszych emisji zwiększyło się w ciągu 20 lat o ok. 3,5 razy to tempo wzrostu stężenia CO2 w atmosferze „ani na jotę” !!!
„Naukowcy podkreślili także, że wcześniejsze prognozy dotyczące systematycznego spadku w kolejnych latach emisji dwutlenku węgla do atmosfery są zbyt optymistyczne. Głównie dlatego, że między 2000 a 2008 rokiem w żadnej części świata nie zaobserwowano zmniejszenia się emisji gazów cieplarnianych.” - kontynuuje „Twoja Pogoda”.
No tak, ale przez ten czas krocie zarobili „eksperci” z IPCC.
Szybkość wzrostu stężenia CO2 w atmosferze za to jest ściśle związana z zmianami magnetyzmu Ziemi - http://gsc.nrcan.gc.ca/geomag/nmp/long_mvt_nmp2_e.php, a te najprawdopodobniej są równie silnie skorelowane z aktywnością dna morskiego - podnoszeniem się poziomu wód, zwiększeniem ilości podwodnych smokersów...
Obecnie od blisko 11 lat temperatury Ziemi w tym Wszechoceanu, przecież nie rosną a nawet spadają, a mimo to poziom wody rośnie jak rósł…