Chińczycy budują zbiorniki, by ratować wodę z topniejących lodowców. Globalne ocieplenie sprawia, że najliczniejszy naród na świecie traci ogromne połacie lodu, ostatnie, naturalne zbiorniki czystej wody w kraju.
W ciągu dziesięciu lat 59 olbrzymich zbiorników ma stanąć w prowincji Xinjiang, by gromadzić cieknącą z lodowców wodę. Jak podaje chińska agencja prasowa, Xinhua plan przewiduje, że przez pierwsze trzy lata zacznie działać 29 zbiorników o łącznej pojemności 21,8 mld metrów sześciennych. Rząd chiński przeznaczył na inwestycję 200 mln juanów (100 mln złotych) rocznie.
W tym regionie mieszczą się największe na świecie góry lodowe, które w sposób naturalny chronią mieszkańców przed suszą. Zimą kumulują one wodę, która podczas roztopów uwalnia się do środowiska i zapewnia wilgoć w czasie suchej letniej pory.
Jednak ocieplenie klimatu stale zmniejsza powierzchnię lodu. Urumqi, największy położony w pobliżu miasta lodowiec w Chinach, w ciągu niespełna pół wieku stracił 20 procent powierzchni. Przez ostatnich 20 lat ilość wody uwalnianej z topniejących lodowców regularnie wzrasta.
źródło: dziennik.pl
Lodowce w Chinach znikają w zastraszającym tempie.







Chiny w tym "Tybet 8 - 6 tys. lat temu gdy było tam cieplej niż dzisiaj, to razem z obecną pustynią Gobi był on kwitnącym, zielonym płaskowyżem [Gobi trawiastym lasostepem] a rzeka Jangcy większa i stabilniejsza niż dzisiaj (mimo braku nawet śladu po lodowcach !) bo i tam - setki kilometrów dalej niż dzisiaj - docierały subtropikalne obfite w deszcze monsuny !
…o czym donieśli w zeszłym roku koledzy Chińczyków z interioru, Chińczycy z Taiwanu (http://www.clim-past-discuss.net/4/929/2008/cpd-4-929-2008.pdf - „Holocene weak summer East Asian monsoon intervals in subtropical Taiwan and their global synchronicity”.)."
Ocieplenie to więc regularne deszcze i brak pory suchej w Chinach, obfite wody gruntowe znacznie lepiej stabilizujące zaopatrzenie w wodę niż lodowce...