Tempo erozji wybrzeży Alaski zwiększyło się ponad dwukrotnie w ciągu ostatnich 50 lat. Proces zagraża miejscowościom położonym nad Morzem Beuforta - informuje najnowsze wydanie Arctic.
Północne wybrzeża Alaski erodowały w tempie nieco ponad sześciu metrów na rok. Tak było jednak w latach 50. ubiegłego stulecia. Obecnie każdego roku znika 14 metrów brzegu. W rekordowym, 2007 roku, zniknęły ponad 24 metry nabrzeża.
Amerykańscy geolodzy winą za nasilenie erozji obarczyli ocieplenie klimatu i towarzyszące mu zjawiska. Wybrzeża Alaski zbudowane są głównie z wiecznej zmarzliny - warstwy skał i gleby spojonej lodem - i właśnie dlatego podniesienie temperatury i wydłużenie lata przyczyniły się do szybszego niszczenia brzegów.
Według naukowców współodpowiedzialne jest również, występujące wraz z globalnym ociepleniem, nasilenie gwałtownych zjawisk pogodowych. Częste występowanie sztormów nasiliło falowanie u brzegów Arktyki, co z kolei zwiększyło fizyczne niszczenie brzegów.
źródło: PAP - Nauka w Polsce
Obejrzyj "Story of stuff", czyli opowieść o rzeczach.
komentarze [0]






