AktualnościWydarzeniaEKO TeamKalkulator CO2 - nowy!!Efekt cieplarniany w liczbachCzłowiek i Ziemia - nasz wpływ na środowiskoEfekt cieplarniany - zrozumieć zjawisko i jego następstwaObserwowane zjawiska i ich konsekwencjeWnioski naukowców – raporty IPCCŹródła emisji gazów cieplarnianychCo będzie się działo w przyszłościCo można zrobić, aby zapobiec katastrofieSpojrzenie z drugiej strony – a może to lipa?Podsumowanie – pomóż wybrać Przyszłość!Co można zrobić dla klimatu?HumorO nasLinkiWspółpraca
Licznik odwiedzin: 28461701
Prof. Jania: maszyneria ocieplenia ruszyła
poniedziałek 2009-03-23
Maszyneria ocieplenia ruszyła. Nie da się w tej chwili zahamować szybszego ruchu lodowców i ich cielenia się - ostrzegał glacjolog z Uniwersytetu Śląskiego, prof. Jacek Jania podczas II Festiwalu Polarnego w podwarszawskim Izabelinie. Jak podkreślał podczas wykładu "Interakcja lodów polarnych z ocieplającym się klimatem Ziemi (w świetle najnowszych wyników badań)", cielenie - czyli odłamywanie się fragmentów lodowca, w wyniku którego powstają góry lodowe - podnosi poziom oceanu światowego z powodu wyporu wody przez lód, który tylko w 1/8 wystaje ponad powierzchnię wody.
"Dopiero ostatnio uświadomiono sobie, że mechaniczne przemieszczanie mas lodu wpływa szybciej na podnoszenie poziomu oceanu światowego niż tylko jego topnienie" - powiedział glacjolog.
Przypomniał, że pierwsze założenia dotyczące zmiany poziomu oceanu światowego zakładały, że poziom ten będzie wzrastał w tempie blisko sześciu metrów na 100 lat. Jednak - zauważył Jania - "najnowsze wyniki z końca ubiegłego roku mówią o predykcji (prognozowaniu-PAP) na koniec stulecia o metr, metr i 20 cm". "Zatem zdecydowanie lepiej (niż sześć metrów -PAP), ale równie groźnie dla wielu portów" - ocenił.
Tezy o zmniejszaniu powierzchni lodowców, ich przyspieszonym ruchu oraz postępującym cieleniu potwierdzają badania polskich naukowców na stacji arktycznej w Horsundzie na Spitzbergenie. Od 1982 roku prowadzą oni stałe obserwacje położonego w pobliżu stacji lodowca Hansa.
Z badań wynika, że lodowiec, którego grubość wynosi od ok. 100 do ok. 500 m, staje się z roku na rok coraz cieńszy. Najnowsze pomiary wykazują, że rocznie znika ok. półtorametrowa warstwa lodu. Każdego lata lodowiec badany przez Polaków "chudnie" o 26 mln m3 lodu. Z obserwacji polskich naukowców wynika również - dodał Jania - że w rejonie Svalbardu przybywa rocznie ok. 7,5 km3 gór lodowych, co ma przełożenie na wzrost poziomu oceanu światowego.
Zaznaczył, że również zmniejszanie się powierzchni pokrytej przez śnieg i lód będzie przyspieszać globalne ocieplenie. Dodał, że przyczyną takiego procesu są zmiany w zdolności powierzchni Ziemi do odbijania promieniowania krótkofalowego.
Jak wyjaśnił, powierzchnia morza lub np. lasu odbija tylko kilkanaście procent promieniowania, natomiast lód bądź śnieg pochłaniają znacznie mniej promieniowania - jedynie kilka do kilkunastu procent i dzięki temu Ziemia nie ulega zbytniemu ogrzaniu.
Jania podkreślił, że ogromne znaczenia dla topnienia pokrywy lodowej ma przemieszczanie się ciepłych mas wodnych z Atlantyku na północ. Dodał, że informacje o tym procesie są dostępne dzięki badaniom prowadzonym przez polski jacht badawczy Oceania.
Zdaniem profesora, właśnie takie procesy jak postępujące globalne ocieplenie czy zmiany w cyrkulacji wód oceanicznych tworzą sprzężenie zwrotne napędzające topnienie pokrywy lodowej zarówno na półkuli północnej jak i południowej.
Naukowiec zaznaczył, że większość przedstawionych przez niego wyników są to wyniki badań prowadzonych w ramach IV Międzynarodowego Roku Polarnego. Jego zdaniem, było to "największe w historii przedsięwzięcie naukowe na świecie, w które zaangażowano 64 kraje, w tym Polskę, i ponad 10 tys. uczonych".
źródło: Serwis Samorządowy PAP
Lodowce górskie też topnieją.
Co możesz zrobić dla klimatu?
"Dopiero ostatnio uświadomiono sobie, że mechaniczne przemieszczanie mas lodu wpływa szybciej na podnoszenie poziomu oceanu światowego niż tylko jego topnienie" - powiedział glacjolog.
Przypomniał, że pierwsze założenia dotyczące zmiany poziomu oceanu światowego zakładały, że poziom ten będzie wzrastał w tempie blisko sześciu metrów na 100 lat. Jednak - zauważył Jania - "najnowsze wyniki z końca ubiegłego roku mówią o predykcji (prognozowaniu-PAP) na koniec stulecia o metr, metr i 20 cm". "Zatem zdecydowanie lepiej (niż sześć metrów -PAP), ale równie groźnie dla wielu portów" - ocenił.
Tezy o zmniejszaniu powierzchni lodowców, ich przyspieszonym ruchu oraz postępującym cieleniu potwierdzają badania polskich naukowców na stacji arktycznej w Horsundzie na Spitzbergenie. Od 1982 roku prowadzą oni stałe obserwacje położonego w pobliżu stacji lodowca Hansa.
Z badań wynika, że lodowiec, którego grubość wynosi od ok. 100 do ok. 500 m, staje się z roku na rok coraz cieńszy. Najnowsze pomiary wykazują, że rocznie znika ok. półtorametrowa warstwa lodu. Każdego lata lodowiec badany przez Polaków "chudnie" o 26 mln m3 lodu. Z obserwacji polskich naukowców wynika również - dodał Jania - że w rejonie Svalbardu przybywa rocznie ok. 7,5 km3 gór lodowych, co ma przełożenie na wzrost poziomu oceanu światowego.
Zaznaczył, że również zmniejszanie się powierzchni pokrytej przez śnieg i lód będzie przyspieszać globalne ocieplenie. Dodał, że przyczyną takiego procesu są zmiany w zdolności powierzchni Ziemi do odbijania promieniowania krótkofalowego.
Jak wyjaśnił, powierzchnia morza lub np. lasu odbija tylko kilkanaście procent promieniowania, natomiast lód bądź śnieg pochłaniają znacznie mniej promieniowania - jedynie kilka do kilkunastu procent i dzięki temu Ziemia nie ulega zbytniemu ogrzaniu.
Jania podkreślił, że ogromne znaczenia dla topnienia pokrywy lodowej ma przemieszczanie się ciepłych mas wodnych z Atlantyku na północ. Dodał, że informacje o tym procesie są dostępne dzięki badaniom prowadzonym przez polski jacht badawczy Oceania.
Zdaniem profesora, właśnie takie procesy jak postępujące globalne ocieplenie czy zmiany w cyrkulacji wód oceanicznych tworzą sprzężenie zwrotne napędzające topnienie pokrywy lodowej zarówno na półkuli północnej jak i południowej.
Naukowiec zaznaczył, że większość przedstawionych przez niego wyników są to wyniki badań prowadzonych w ramach IV Międzynarodowego Roku Polarnego. Jego zdaniem, było to "największe w historii przedsięwzięcie naukowe na świecie, w które zaangażowano 64 kraje, w tym Polskę, i ponad 10 tys. uczonych".
źródło: Serwis Samorządowy PAP
Lodowce górskie też topnieją.
Co możesz zrobić dla klimatu?







No i prof. Janin powinien wiedzieć, że powierzchnia, grubość lodów arktycznych jest owszem najmniejsza od co najmniej 30 lat, ale równocześnie od co najmniej 30 lat powierzchnia lodów antarktycznych w ostatnich 2 latach osiągnęła rekordową powierzchnię… (http://arctic.atmos.uiuc.edu/cryosphere/IMAGES/current.anom.south.jpg)
Ponadto od ok. roku 1990-tego, zanotowaliśmy stały trend wzrostowy powierzchni lodu na Antarktydzie, jedynie na morzu Bellingshausen’a wystąpił spadek powierzchni tegoż http://www.unep.org/geo/geo_ice/images/full/5_changetable_sh.png.
Warto też wiedzieć, że i ogólna (Arktyka + Antarktyka) obecna powierzchnia światowego lodu wokół obu biegunów, praktycznie równa jest średniej z lat 1978-2008, i że nie ma tutaj ŻADNEGO TRENDU SPADKOWEGO (trend dla 30 lat jest „zerowy” !). http://noconsensus.files.wordpress.com/2008/12/global-sea-ice-area-variation-bootstrap-algorithm1.jpg?w=667&h=455.